#PoKrakosku odc. 3 | Poniedziałkowe piekło

 

Poniedziałek. W piekle jest specjalne miejsce dla ludzi, którzy wymyślili zakończenie kolejki właśnie w ten dzień. Pół biedy gdy w takie dni grano w Łęcznej, ale gdy wypada taki mecz jaki czeka nas dzisiaj, to nóż się w kieszeni otwiera. Miejmy nadzieję, że przy nowym rozdaniu praw telewizyjny zniknie ten poroniony pomysł.

Wisła wciąż niepokonana

Gdyby nie wczorajsze stracie Legii z Lechem to właśnie pojedynek Dumy Podlasia z Białą Gwiazdą byłby hitem kolejki. Spotkają się dwie drużyny, które najlepsze swoje spotkania rozegrały w poprzedniej kolejce. Jagiellonia „przebiegła” się po Legii przy Łazienkowskiej, a Wisła w Krakowie zremisowała z Koroną. Mimo miażdżącej przewagi nie udało się zdobyć bramki na wagę trzech punktów. Warto podkreślić, że wiślacy ciągle są niepokonani na wiosnę. W czterech rozegranych spotkaniach zdobyli 6 punktów. Jedno zwycięstwo z Arką i aż trzy remisy… Duch Kazimierza Moskala ponownie unosi się nad Reymonta.

Trenerzy przed meczem

Trener Carillo przed meczem zapowiada, że liczy się tylko zwycięstwo. Powtarzam, że zawsze gramy o komplet oczek i w momencie, gdy to się udaje, to można mówić o pełnym powodzeniu. Wiadomo, że czeka nas trudne zadanie i zmierzymy się z wymagającym przeciwnikiem, ale nie chcemy niczego innego niż trzy punkty” 

Bardzo pochlebnie o grze Wisły wypowiada się szkoleniowiec Jagiellonii Ireneusz Mamrot. „Wisła jest zespołem bardzo silnym pod względem taktycznym. Zostawia przeciwnikowi bardzo mało miejsca, skracając bardzo pole gry. W środkowej strefie tego miejsca będzie bardzo niewiele, dlatego ważne będzie to, aby umieć na to odpowiednio zareagować. Pod pewnymi względami to będzie dla nas dotychczas najcięższy mecz”.

Boisko wszystko zweryfikuje. Bez wątpienia Wisłę czeka najtrudniejsze spotkanie w tym sezonie. Białystok nie jest gościnnym miastem dla Wiślaków i nie inaczej będzie tym razem.

 Jak pokonać Jagiellonie?

Trener ponownie nie ma do dyspozycji wszystkich piłkarzy. Ciągle kontuzjowani są Głowacki, Gonzalez i Basha. Dodatkowo wypada najważniejsze w tym sezonie ogniwo w obronie. Za kartki pauzuje Maciek Sadlok, który do tej pory zagrał we wszystkich meczach obecnego sezonu. Bez wątpienia zastąpienie go – mimo słabszych ostatnich meczów – będzie niezwykle trudne. Prawdopodobnie na lewą obronę powędruje Palcić. Dobra wiadomość to powrót do składu po przymusowej przerwie Arsenica.

W pomocy Joan Carrillo będzie miał do dyspozycji Petara Brleka. W moim odczuciu Chorwat powinien wystąpić od pierwszej minuty. Jego obecność powinna wprowadzić więcej kreatywności do środka pola. Na ławkę powinien powędrować Cywka. Uzupełnienie Brleka to oczywiście niezawodny Llonch i mimo krytyki której doświadcza Mitrović. Pozycji na lewym skrzydle nie odda będący w świetnej dyspozycji Imaz. Wystawianie na prawym skrzydle Boguskiego to rzecz pewna, jak następujące po sobie pory roku lub karny strzelony przez Lewandowskiego. Boguś – o dziwo – zagrał dobry mecz z Koroną więc śmiało można założyć, że to się szybko nie powtórzy. Od początku wpuściłbym Wojtkowskiego, a w ataku Carlitosa. Hiszpan na pewno jest głodny goli, korona króla strzelców kusi. Loty obniżył Angulo więc szansa jest naprawdę spora. Tym bardziej, że nawet z karnego piłka nie znalazła drogi do siatki…

Ostatnie wyjazdowe zwycięstwo to wygrana we Wrocławiu. Trudno w to uwierzyć ale Śląsk był wtedy w formie i zwycięstwo Wisły było małą niespodzianką. Analogiczna sytuacja jest teraz… Forma wiślaków rośnie, z każdym meczem przewaga w posiadaniu piłki jest coraz większa. W ostatnim meczu było to 64%. Czy posiadanie piłki zawsze przekłada się na wynik? Oczywiście że nie, ale jeśli my ją mamy to nie ma jej przeciwnik. Dominacja Wisły w pomocy będzie kluczem do zwycięstwa.

#pokrakosku

Daniel: W Białymstoku pierwszy raz zagramy bez Sadloka, który pauzuje za kartki. Obniżka formy Maćka według wielu to przyczyna braku konkurencji. Jutro przekonamy się czy w Wiśle istnieje lewa obrona bez niego? Kto do składu?

Maciek: Nie jestem do końca przekonany, czy obniżka formy Maćka jest spowodowana tylko i wyłącznie brakiem konkurenta do wyjściowej jedenastki, gdyż to nie jedyny zawodnik z naszej drużyny, który wejście w nowy rok ma trudniejszy. Oczywiście to może być jeden z czynników, ale chyba nie decydujący. Nie w przypadku Sadloka, który przez ostatnie lata rzadko kiedy miał zmiennika, a z formą nie miał problemów. Tak teraz myślę, że może to dopadło też Carlitosa, bo który z napastników zagraża jego pozycji? Myślę, ze Bartkowski będzie łatał dziury na lewej obronie, chociaż ja wstawiłbym tam Małeckiego, który dałby więcej opcji w ataku, a przy odpowiedniej asekuracji ze strony defensywnych pomocników, wcale nie musiało by to oznaczać autostrady dla skrzydłowych Jagiellonii. Kolejna zmiana systemu na 3-4-3, lub 3-6-1 raczej nie wchodzi w grę.

Artur: Warto wspomnieć o końskim zdrowiu naszego podstawowego lewego obrońcy. Szacun dla Maćka za 25 rozegranych spotkań od dechy do dechy. Co do jego słabszej formy mam dylemat. Większość kibiców Wisły wskazuje brak rywalizacji na lewej obronie jako powód, ale ja do końca się z tym nie zgodzę. Znając charakter Sado on jeszcze pokaże, że kibice się mylą a słabsza dyspozycja wynika z faktu zmiany systemu gry Białej Gwiazdy. W meczu z Koroną Maciek kilka razy pokazał przebłyski dobrej dyspozycji z jesieni podłączając się kilkukrotnie do akcji ofensywnych. Trener Carillo prawdopodobnie postawi na Bartkowskiego, który z Koroną zagrał dobry mecz na środku obrony. Teraz będzie mógł sprawdzić się na lewej stronie. Tomasz Cywka również może wystąpić na lewej stronie, ale ja zostałbym przy wariancie A. Mecz z Dumą Podlasia pokaże czy wolimy Sadloka w słabszej formie czy Bartkowskiego na nie swojej pozycji.

Daniel: Trener nareszcie ma do dyspozycji Brleka, z którym wiążemy spore nadzieje. Powinien zagrać od pierwszej minuty?  

Maciek: Nie. Moim zdaniem od pierwszej minuty kosztem Mitrovicia powinien zagrać Wojtkowski. Pol Llonch jest w takim gazie, że z pomocą Tomka Cywki spokojnie ogarną grę defensywną, a Kamil będzie w spokoju mógł zająć się robieniem dymu z przodu. Jeśli chodzi o Petara, to myślę, że jak najbardziej można go wpuścić na drugą połowę, ale nie od pierwszej minuty. Byłoby to trochę nie fair w stosunku do Wojtkowskiego, który przez uraz, a potem niefortunną kartkę w meczu z Piastem, nie dostał prawdziwej szansy zaprezentowania się nowemu trenerowi. Boguskiemu na chwilę odpuszczę, bo w meczu z Koroną wyglądał już lepiej.

Artur: Oczywiście, że tak. Jeżeli jest zdrowy widzę go w wyjściowym składzie. Brakuje takiego pomocnika w Wiśle właśnie od czasu, kiedy Pero został sprzedany do Genoa CFC. Brlek potrafi bronić, minąć rywala wkręcając go w murawę, otworzyć drogę napastnikowi idealnym prostopadłym podaniem. Bardzo dobrze gra głową, umie znaleźć się w odpowiednim momencie pod bramką rywala, a co najważniejsze potrafi strzelić z dystansu. Kibice Wisły w szczególności pamiętają bramkę zdobytą w Derbach Krakowa. Może właśnie w ten sposób Petar przywita się z nami zapewniając trzy punkty w Białymstoku?

Daniel: Jagiellonia we wtorek „przebiegła” się po Legii, a my w środę mimo remisu zagraliśmy najlepsze spotkanie w tym roku. Ekstraklasa jest nieprzewidywalna więc jakie macie przeczucia przed meczem?

Maciek: Na ostatnie pięć spotkań granych w Białymstoku przegraliśmy trzy. Statystyki nie są po naszej stronie, a dokładając do tego aktualną, bardzo wysoką formę Jagiellonii, która po pewnym zwycięstwie przy Łazienkowskiej, morale ma gdzieś w okolicach Nanga Parbat, składa mi się to na dość bolesny oklep na gołe dupsko. Przy takiej aurze, nie będzie to raczej zbyt przyjemnym przeżyciem. Biorąc pod uwagę styl gry białostocczan, to jak pewnie kreują akcje, dodając do tego szybkich skrzydłowych i zestawiając to z naszą wysoko grającą obroną (która szybkością nie grzeszy) będzie bardzo ciężko cokolwiek ugrać. Żartowałem ostatnio na Twitterze, że kiedy wpisuję Joan Carillo w Google translator i tłumaczę na Polski, to wychodzi Kazimierz Moskal, bo wynik remisowy to ostatnio nasz dobry kompan. Remis w Białymstoku biorę w ciemno i nie będę narzekał.

Artur: Moim skromnym zdaniem kluczem do zwycięstwa będzie odcięcie skrzydeł Dumy Podlasia. Będący w wysokiej formie – nasz były zawodnik – Łukasz Burliga, oraz napędzający ataki Jagi Guilherme będą największym zagrożeniem w dzisiejszym spotkaniu. Uwagę trzeba zwrócić też na bocznych pomocników Frankowskiego i Novikovasa, a także pomocnika z polskim paszportem Romańczuka i napastnika Bejzaka. Znając realia naszej Lotto Ekstraklasy, gdzie każdy może wygrać z każdym, widzę tutaj szansę dla Wisły Kraków, żeby napompowaną zwycięstwem w Warszawie Jagę sprowadzić na ziemię. Wisła ma kim straszyć. Posiada w swoim składzie zawodników, którzy błyskiem swojego geniuszu potrafią zapewnić zwycięstwo. Może Carlitos minie trzech obrońców, albo Jesus Imaz pośle piłkę miedzy nogami bramkarza? Najbardziej bym chciał, żeby zwycięskiego gola zdobył nasz „PITBULL” czyli Pol Llnoch. Za swoje serducho, które zostawia na boisku zasługuje jak mało kto. A może wejdzie na 10 minut „Brozinio” i w 93 zapewni zwycięstwo nad liderem??

To jest już trzecia zapowiedź #pokrakosku i mój trzeci typ na wynik końcowy. Do tej pory dwukrotnie obstawiłem zwycięstwo wiślaków i dwukrotnie padł remis. Do trzech razy sztuka jak mówi przysłowie. Wisła wygra po dwóch bramkach Carlitosa. Asystą popisze się Brlek. Każda seria się kiedyś kończy, a dzisiaj skończy się seria 4 zwycięstw z rzędu Jagiellonii.